Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bebeauty. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bebeauty. Pokaż wszystkie posty

piątek, 31 października 2014

Wykończeni z ostatnich miesięcy :)

Posty denkowe coś mi ostatnio nie idą, ale dzisiaj postanowiłam w końcu wziąć się za porządki i wyrzucić nagromadzone puste opakowania. Mimo, że zużycia są z więcej niż jednego miesiąca nie ma ich tak dużo jak mi się wydawało, jednak cieszę się i z tego.


Antyperspirant Nivea dry comfort - jak wiecie rzadko antyperspiranty spełniają moje oczekiwania. Na ten skusiłam się ze względu na formę sztyftu, bo myślałam, że będzie silniejszy w działaniu. Nivea przede wszystkim ładnie pachnie, w miarę przyzwoicie chroni, chociaż na upały był jednak za słaby. Myślę że spokojnie sprawdzi się u osób które nie mają problemów z nadmierną potliwością. Niestety trochę brudzi ubrania.

Krem do ciała Elizabeth Arden Green Tea - Świetny krem do ciała o cudownym zapachu, jeśli lubicie perfumy z tej serii to na pewno będzie się Wam podobał. Bardzo dobrze się wchłania, odżywia i zmiękcza skórę. Zawiera także nawilżające drobinki, takie jakby kapsułki, które pękają kiedy smarujemy się kremem. Zapach bardzo długo utrzymuje się na skórze.

Maska liftingująca i korygująca zmarszczki w płacie Bielenda- kupiłam z ciekawości, jest przyjemna i relaksująca jeśli lubicie maski w płacie to warto spróbować, zwłaszcza że kosztuje niewiele. Pełną recenzję możecie przeczytać tutaj: Bielenda LaserXTREME Liftingująca maska korygująca zmarszczki ?

Olej Arganowy, Zrób Sobie Krem - o zaletach oleju arganowego nie muszę chyba nikogo przekonywać, mój stosowałam na całą buzię jeśli miałam problem z przesuszoną lub podrażnioną skórą, lub jako krem pod oczy i w oby przypadkach sprawdzał się bardzo dobrze. Czasem dolewałam parę kropel do mieszanki olejów, które nakładałam na włosy.

Intensywny krem na zmiany zapalne Bioderma Sebium Al - ten krem powinien znaleźć się w próbkach, bo to wersja mini. Przyjemny, lekki szybko się wchłaniał, ale o walce ze zmianami zapalnymi, ze względu na pojemność nic nie mogę powiedzieć. 


Płyn micelarny Bebeauty - to kolejne opakowanie tego płynu i do tej pory byłam z niego bardzo zadowolona. Ostatnio kupiłam nawet to duże 400ml opakowanie i niestety nie jestem już nie było tak pięknie jak do tej pory. Płyn niemiłosiernie wysuszył mi skórę pod oczami do tego stopnia, że aż piekło. Na razie go odstawiłam i kupiłam inny. Ciekawa jestem czy miałyście do czynienia z taką reakcją skóry przy tym płynie?

Dwufazowy olejek do demakijażu oczu z bawełną Bielenda -  wersja z avocado była dość fajna jednak bawełna już mi się tak nie spodobała. Pierwsze użycia były koszmarne, bo olejek niesamowicie wysuszał i ściągał mi skórę pod oczami. Z czasem się przyzwyczaiłam, ale i tak olejek nie należy do moich ulubieńców i tej wersji na pewno już nie kupię.

Suchy olejek Nuxe - to mój ulubieniec, rewelacyjnie pachnie, a za wersją bez drobinek najczęściej zaczynam tęsknić jesienią. Pełną recenzję możecie przeczytać tutaj. Suchy olejek Nuxe - czy to tylko luksusowy gadżet?  

Zestaw do pielęgnacji skóry 3 kroki Clinique - na zdjęciu widzicie tylko tonik i emulsję do twarzy, bo mydełka mam jeszcze kropelkę. Tonik jest bardzo alkoholowy i mocno oczyszczający, a emulsja lekka i dość przyjemna. Pełną recenzję możecie przeczytać tutaj: Moje zdanie na temat systemu pielęgnacji 3 kroków Clinique :).




Olejek pod prysznic Isana Douch - świetny olejek w niskiej cenie, naprawdę warto go spróbować. Tylko zapach może nie wszystkim odpowiadać. Pełną recenzją możecie przeczytać tutaj: Pod prysznic ostatnio chodzę z Isaną ;).

Peeling gruboziarnisty Avon senses Tropics - pięknie pachnie i świetnie sprawdza się jako żel myjący. Zużyłam go z przyjemnością. Pełną recenzją możecie przeczytać tutaj: Avon Senses Gruboziarnisty peeling do ciała Tropics :).


Farba do włosów Biokap nutricolor - to farba którą możemy kupić tylko w aptekach, zużyłam kilka opakowań i byłam z niej bardzo zadowolona. Farba jest bardziej delikatna niż te drogeryjne, a co ważne dobrze radzi sobie nawet z siwymi włosami. Jedyny jej minus to to, że zmywa się na rudoczerwony kolor.

Rozjaśniacz do włosów Joanna Blond - rozjaśniacz zrobił to co należało, czyli rozjaśnił moje włosy, dość szybko i sprawnie. Użyłam go do zrobienia ombre. Niestety tak jak większość rozjaśniaczy i ten niszczy włosy. Efekt możecie zobaczyć tutaj: Podpalane ombre - czyli w końcu jest nowa fryzura:)


Odżywka do włosów Garnier Ultra Doux olejek awokado i masło karite - tej odżywki chyba też nie muszę Wam przedstawiać. Ma dość przyjemny skład, zapach i świetne działanie. Pełną recenzją możecie przeczytać tutaj: Nr 2 na liście ulubionych odżywek drogeryjnych.


Próbki - tym razem także udało mi się zużyć kilka próbek. Wśród nich możecie zobaczyć np Maskę w płacie z kwasami z Bielendy, fajna ale działa bardzo delikatnie oraz Maskę do twarzy z zieloną glinką Delia, której pełną recenzję możecie zobaczyć tutaj : Delia Dermo System Maseczka do twarzy z zieloną glinką:).


Niesamowicie mi ulżyło, że w końcu udało mi się rozprawić z pustymi opakowaniami. Od razu idę wynieść śmieci.

Ciekawa jestem jak Wam poszło zużywanie w tym miesiącu?



piątek, 30 maja 2014

Ulubione w kwietniu i maju :)

Maj się kończy, pogoda się zepsuła i zrobiło się strasznie zimno. Gdzie są te upały, niech wracają szybko.  Na pocieszenie zapraszam Was na ulubieńców maja i kwietnia, może coś Wam się spodoba.


Gorvita Aloe Vera Gel 

Kupiłam go z nadzieją, że w końcu coś się nada do mojej problematycznej mieszanej cery. Czytałam także, że pomaga na przebarwienia po trądzikowe, z którymi również się borykam. Jak na razie żel spisuje się bardzo dobrze. Używam go rano i wieczorem jako kremu nawilżającego. Wchłania się bardzo szybko, makijaż się na nim dobrze trzyma. Nie obciąża i nie powoduje żadnych podrażnień. U mnie nawilżenie jest wystarczające ale staram się go nakładać na wilgotną skórę.


 Bebeauty Płyn Micelarny

Do tego płynu powróciłam po paru miesiącach nie używania. Ostatnio odwiedziłam biedronkę i przypomniałam sobie o nim. Używam go codziennie do zmywania makijażu twarzy, oczy zmywam olejkiem dwufazowym i sprawdza się bardzo dobrze. Micel  dobrze czyści i odświeża skórę twarzy. Ma bardzo ładny delikatny zapach. Sprawdza się także w zastępstwie toniku. Więcej możecie poczytać o nim  tutaj O słynnym płynie micelarnym z Biedronki :) 


  

Essence Studio Nails odżywka do paznokci 

Używałam odżywki 8w1 Eveline, ale nie sprawdziła się u mnie tak jak początkowo myślałam. Za to odżywka Essence jak na razie działa naprawdę świetnie. Przede wszystkim i za to ją lubię najbardziej idealnie nadaje się jako baza pod lakiery do paznokci, a to z tego względu, że zdecydowanie przedłuża ich trwałość. Z tą odżywką nawet lakiery, które kupiłam za 3 zł trzymają się 4 do 6 dni. Naprawdę jestem pod dużym wrażeniem. Same paznokcie też robią się mocniejsze i szybciej rosną. Odżywka zawiera Jenak formaldehyd, ale jeśli Wam nie szkodzi to spróbujcie koniecznie jestem bardzo ciekawa jak się sprawdzi.

  
L'oreal Volume Million Lashes So Couture tusz do rzęs

Jest to naprawdę godny uwagi tusz. Rewelacyjnie wydłuża a w dodatku nie skleja. Wystarczy raz pomalować rzęsy i już są piękne. Dla mocniejszego i bardziej dramatycznego efektu można spokojnie nałożyć drugą warstwę i wtedy mamy rzęsy do nieba, albo przynajmniej do czoła ;). Tusz ma silikonową szczoteczkę, prostą bez zbytnich udziwnień. Używam go naprawdę z wielką przyjemnością.



Paletka Cieni Catrice 040 Never Let Me Go

Z tej paletki najczęściej korzystałam w ciągu ostatnich dwóch miesięcy. Ma świetne kolory, które bardzo mi odpowiadają i dość dobrą jakość. Cienie wyglądają pięknie i trzymają się bardzo przyzwoicie. Pełną recenzję wraz z makijażem zrobionym tą paletką możecie zobaczyć tutaj Kolorowo mi - Paletka Cieni Catrice 040 Never Let Me Go i dzienny makijaż:).



Jak Wam się podobają moi ulubieńcy? Znaleźliście w nich coś dla siebie? Pochwalcie się swoimi, uwielbiam czytać takie posty :)


piątek, 16 maja 2014

Nie byłam ani w Rossmanie ani w Naturze, czyli kilka ostatnich nowości ;).

Nie dałam się skusić-40% i -49% też nie , nie byłam ani w Rossmanie ani w Naturze, ale przecież to nie znaczy, że nic nie kupiłam.

Ostatnio dość niedaleko mnie otworzyli Biedronkę. Wybrałam się tam niedawno z zamiarem zakupu płynu micelarnego Bebeauty, mówcie co chcecie, ale ja go lubię. Przy okazji kupiłam kolejną wersję zapachową szamponu Pinio, tym razem w koszyku wylądowała Szalona Mandarynka :). Mieliśmy już Truskawkę i Czekoladkę i spisywały się świetnie . 


Wyobraźcie sobie moją radość, kiedy pod koniec zakupów trafiłam na parę ostatnich sztuk organizerów. W dodatku były przecenione i kosztowały 5,99. wzięłam, więc potrójny na pędzle, korektory, błyszczyki i podkłady, których najczęściej używam.


Drugi natomiast wybrałam w kształcie kwadratowego pudełka z przegródkami i lusterkiem, ten był chyba na biżuterię, ale ja trzymam w nim lakiery i pomadki, takie które chcę mieć pod ręką.


Kolejne zakupy są już z apteki, gdzie kupiłam polecane przez Nissiax83 punktowe maści na pryszcze - cynkową i ichtiolową. Obie są bardzo tanie, razem kosztowały 5 zł. Cynkowa bardziej mi odpowiada, rzeczywiście przyspiesza gojenie wyprysków. Natomiast ichtiolowa zabija zapachem, przez co użyłam jej może dwa razy. Na zdjęciu widzicie jeszcze Aloepanten, to taki lekki kremowo żelowy preparat z wyciągiem z aloesu, olejem canola oraz d-pantenolem i alantoiną.


Udało mi się tez kupić polecany na YT szczególnie do cery tłustej i trądzikowej, czyli mojej Żel Aloesowy GorVita.  Używam go już od ponad tygodnia i jak na razie jestem bardzo pozytywnie nim zaskoczona.


Przy okazji dzisiejszych zakupów spożywczych przygarnęłam Olej Rzepakowy. Jest on tłoczony na zimno i nierafinowany zawiera kwasy omega 3,6,9 oraz witaminy A,E i K. Mam zamiar go wypróbować w serum olejowym na włosy i oczywiście w kuchni.


Wczoraj pokazywałam Wam lakiery Miyo, ale jeśli ktoś przeoczył wrzucam jeszcze raz, bo uważam, że za taką ceną warto ich spróbować. Natomiast lakieru Ingrid mimo pięknego koloru nie mogę Wam polecić, bardzo kiepsko się nakłada i trzeba mieć do niego mnóstwo cierpliwości. Wracając jeszcze do lakierów Miyo pod notką z nimi pisałyście, że słabo się trzymają. Uważam jednak, że dużo zależy od tego na co położymy lakier i co położymy na niego. Na odżywce Essence Studio Nails  lakier trzyma się u mnie już trzeci dzień i nic złego się z nim nie dzieje. Odżywkę dostałam od koleżanki, która jest pod dużym wrażeniem tego, jak przedłuża ona trwałość lakierów. Zaznaczam też od razu, że zawiera ona formaldehyd, więc jeśli wasze paznokcie źle na niego reagują,  ta odżywka nie będzie dla Was.


Do rąk i paznokci przygarnęłam jeszcze Krem Kamill Hand Repair i już mogę powiedzieć, że jestem z niego bardzo zadowolona oraz  Ceramiczny Nano Utwardzacz z Joko. Utwardzacza jeszcze nie zdążyłam użyć.


Po ostatnich wizytach u kosmetyczki zamówiłam sobie tonik Clarena z witaminą C, a przy okazji do koszyka wpadły też miniaturki kremu i toniku z roślinnymi komórkami macierzystymi również Clarena.


Na koniec pochwalę się jeszcze wodą toaletową DKNY Women, którą mam już jakiś czas, ale jeszcze nie zdążyłam jej Wam pokazać. To taki świeży wiosenny zapach podobny troszkę do Ogródka Nilowego. Pachnie naprawdę świetnie niestety na mnie nie jest tak trwały jakbym sobie życzyła.


Ciekawa jestem bardzo czy używałiście coś z moich nowości?  Wiele rzeczy mam pierwszy raz i chętnie poznam Waszą opinię:).

czwartek, 22 sierpnia 2013

Bebeauty Multi odżywczy krem regenerujący do skóry suchej i bardzo suchej.

Krem wpadł mi w oko podczas zakupów w Biedronce, stwierdziłam, że będzie to fajny zamiennik balsamu do ciała. 


Co obiecuje producent: 
Intensywnie regenerujący krem do pielęgnacji ciała skutecznie odżywia, nawilża i chroni bardzo suchą skórę, poprawia jej elastyczność oraz przyspiesza regeneracje naturalnej  bariery ochronnej naskórka. Przeznaczony do pielęgnacji twarzy i ciała ze szczególnym uwzględnieniem szorstkich, wysuszonych miejsc. Krem regeneruję skórę, chroni ją przed wysuszeniem, pozostawia przyjemne uczucie ukojenia i komfortu

Zawiera drogocenne oleje oraz masło Shea w składzie :

Masło Shea- nawilża i natłuszcza skórę, opóźnia procesy starzenia skóry, przywraca elastyczność
Oleje oliwki- posiada właściwości wygładzające, ochronne i nawilżające
Olej avocado- działa łagodząco, regenerująco i wygładzająco
Olej z pestek porzeczki- działa ochronnie
Olej z moreli- poprawia napięcie skóry, pobudza naturalne funkcje skóry, utrzymuje odpowiedni poziom nawilżenia
Gliceryna- substancja nawilżająca i zmiękczająca skórę



Skład:


Moja opinia:

Krem jest zamknięty w plastikowym,  odkręcanym słoiczku, co z jednej strony pozwala zużyć kosmetyk do samego końca, z drugiej jednak wolałabym butelkę z pompką, bo byłaby bardziej higieniczna. Ma on biały kolor i gęstą konsystencję przez co naprawdę ciężko go wsmarować w skórę.





Trzeba poświęcić na to chwilę, bo krem się maże, a na skórze zostaje biała powłoka. Dlatego najlepiej używać go na noc, albo kiedy się nigdzie nie śpieszymy, wtedy można go po prostu zostawić żeby się sam wchłonął. Pachnie bardzo przyjemnie.


Mimo tego warto się poświęcić, bo skóra po użyciu kremu jest delikatna, gładka, miękka i naprawdę odżywiona. Jest też bardziej elastyczna. Znikają nawet znaczne przesuszenia. Poradził sobie także z wysuszoną skórą nóg. Dobrze nawilża i nawilżenie to nie znika od razu po odstawieniu kremu. Krem można używać zarówno do ciała jak i do twarzy, jednak na twarz bałam się go nałożyć bo jest przeznaczony do skóry suchej i bardzo suchej, a moja jest mieszana w kierunku tłustej. Krem bardzo dobrze spełnia swoje zadanie, ale jest przeznaczony raczej dla cierpliwych, a u mnie z cierpliwością bywa różnie ;).

Opakowanie zawiera 300 ml produktu. Cena ok 7 zł

Miałyście już okazję używać tego kremu?

wtorek, 23 lipca 2013

O słynnym płynie micelarnym z Biedronki :)

O Płynie micelarnym do demakijażu i tonizacji twarzy i oczu dla skóry wrażliwej naczytałam się tyle pochwał, że po prostu musiałam go kupić. Szczególnie, że jest porównywany z różową Biodermą - do tej pory najlepszym płynem micelarnym jakiego miałam okazję używać. Na dodatek kosztuje grosze.



Opis producenta: 

płyn micelarny delikatnie oczyszcza wrażliwą skórę twarzy oraz oczu z makijażu, także wodoodpornego raz zanieczyszczeń. Pełni funkcję toniku, działa łagodząco i odświeżająco. przywraca komfort czystej skóry bez pozostawienia uczucia ściągnięcia. 

- oczyszczające micele zapewniają wysoką skuteczność oczyszczania, dokładnie usuwają makijaż i zanieczyszczenia nie naruszając bariery hydrolipidowej naskrórka.

- ekstrakt z malwy działa nawilżająco, zmniejsza nadwrażliwość skóry.

- d-panthenol działa przeciwpodrażnieniowo.

Skład: 

Aqua, Poloxamer 184, Disodium Cocoamphodiacetate, Propylene Glycol, Polysorbate 20, Panthenol, Peat Extract, Malva Sativestris Flower Extract, Sodium Chloride, Disodium EDTA, Sodium Citrate, Citric Acid, Parfum, Methylparaben, Propylparaben, Methylisothiazolinone. 

Sposób użycia:

Nanieś płyn na płatek kosmetyczny oczyść twarz, oczy i szyję. Stosuj rano i wieczorem, a także wtedy, kiedy masz potrzebę odświeżenia skóry. 

Moja opinia:

Opakowanie płynu to przezroczysta plastikowa butelka z niebieskim motywem oraz zakrętka z zamknięciem typu press. Dla mnie to jedno z wygodniejszych rozwiązań. Ma on delikatny bardzo przyjemny zapach. Od razu też zaznaczam, że bardzo rzadko używam płynów micelarnych typowo do demakijażu. Mam wrażenie, że moja skóra jest niedomyta :). Micel Bebeauty stosuję wieczorem po umyciu twarzy żelem i rano zamiast żelu. Świetnie odświeża i tonizuje skórę oraz zmywa pozostałości makijażu. Nie zapycha i nie podrażnia mojej skóry. Nie szczypie ani nie piecze, nawet podczas przemywania oczu, nie pozostawia lepkiego filmu. Próbowałam oczywiście zmywać nim także makijaż i poradził sobie z tym całkiem przyzwoicie. Podsumowując jest to płyn wart wypróbowania, szczególnie jeśli weźmiemy pod uwagę cenę produktu, ale także jego działanie, bo płyn dobrze spełnia swoje zadanie. Podobno jest już wycofany ja jednak nie robiłam zapasów, jakoś nie lubię używać ciągle tych samych kosmetyków chyba że coś wyjątkowo mnie zachwyci.








Opakowanie 200ml. Cena ok 5 zł.

A jakie jest Wasze zdanie na temat tego płynu? Lubicie czy wręcz przeciwnie?

Zobacz także:


wtorek, 25 czerwca 2013

Żel micelarny i delikatny żel-krem do mycia twarzy Bebeauty - który lepszy?


W kwietniowym denku pisałam Wam, że bardzo lubię micelarny żel do mycia buzi z Bebeauty i że jak tylko będę w pobliżu Biedronki to na pewno go sobie  znowu kupię. W sklepie okazało się że kosmetyki Bebeauty są w nowych opakowaniach, a mnie coś podkusiło i zamiast żelu micelarnego, z którego byłam bardzo zadowolona wzięłam inny. Wybór padł na delikatny żel- krem łagodzący do skóry suchej i wrażliwej, bo sobie wymyśliłam, że będzie jeszcze bardziej delikatny i nie będzie wysuszał. 



Zacznę od mojego ulubieńca micelarnego żelu do mycia i demakijażu. Jest on przeznaczony do skóry suchej i wrażliwej.

Opis producenta:

Hypoalergiczny preparat w postaci żelu micelarnego delikatnie oczyszcza wrażliwą skórę twarzy i oczu. Struktury micelarne zapewniają niezwykle wysoką skuteczność oczyszczania, dokładnie usuwają makijaż i zanieczyszczenia nie naruszając bariery hydrolipidowej naskórka. Zawarty w preparacie d-panthenol zapewnia naturalny poziom nawilżenia, łagodzi podrażnienia oraz przynosi uczucie natychmiastowego ukojenia. Skóra staje się gładka i czysta. Odzyskuje uczucie świeżości i komfortu.

Skład :

Aqua, Propylene Glycol, Disodium cocoamphodiacetate, PEG-40 hydrogenated Castor Oil, Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Poloxamer 184, PEG-7 Glyceryl Cocoate, Hydroxopropyl Guar hydroxypropyltrimonium Chloride, Sophora Japonica Leaf Extract, Panthenol, Sodium Hydroxide, Sodium citrarte, Sodium chloride, Disodium EDTA, Citric Acid, Parfum, Methylparaben, Propylparaben, Methylisothiazolinone.





Moja opinia:

Żel jest zamknięty w miękkiej, wygodnej w użyciu biało niebieskiej tubie, którą można postawić na zakrętce. Jest przezroczysty, pachnie bardzo delikatnie. Jak wygląda można zobaczyć w notce o demakijażu. Ma żelową konsystencję, nie pieni się w trakcje mycia. Jest dość gęsty, przez co ekonomiczny w użyciu. Nic nie przecieka przez palce i nic się nie marnuje. Bardzo dobrze radzi sobie ze zmywaniem makijażu. Przy zmywaniu tuszu trzeba go użyć co najmniej dwa razy. Jest bardzo delikatny nie wysusza ani nie podrażnia skóry. Zaraz po umyciu skóra nie jest ściągnięta i nie muszę od razu nakładać kremu.

Opakowanie 150 ml Cena 4,99 zł.


Delikatny żel-krem łagodzący.

Opis producenta:

Łagodnie oczyszcza skórę twarzy i oczu z makijażu i zanieczyszczeń, nie powodując wysuszenia. Delikatna formuła żelu koi podrażnienia i pozostawia uczucie komfortu. Wyciąg z owocu noni działa na skórę antyoksydacyjnie i odżywczo, dodaje energii oraz wspomaga jej naturalną ochronę. Zawarta w żelu gliceryna utrzymuje optymalny poziom nawilżenia. Skóra po użyciu żelu jest oczyszczona, nawilżona i ukojona. Wysokie bezpieczeństwo stosowania. 0% alergenów.

Skład: 

Aqua, Cocamidopropyl Betaine , Glycerin , Propylene Glycol, PEG-7 Glyceryl Cocoate, Styrene Acrylates Copolymer, Morinda Citrifolia Fruit Extract, Acrylates/C10-C30 Alkyl Acrylate Crossopolymer, Sodium Hydroxide, Xanthan Gum, Parfum, Methylparaben, Propylparaben, Methylisothiazolinone, Cl 16255





Moja opinia:

Tak samo jak poprzednik żel-krem jest zamknięty w miękkiej stojącej tubie. Różni się kolorystyką, opakowanie jest biało-różowe. Ma lekko różową kremową konsystencję i dość mocny w porównaniu do żelu micelarnego, ale przyjemny zapach. 



Kupiłam go ponieważ pomyślałam, że będzie jeszcze bardziej delikatny i nie będzie wysuszał skóry. Po pierwszym użyciu przeżyłam lekki szok, skóra na twarzy była mocno ściągnięta. Koniecznie zaraz po myciu musiałam nałożyć krem. Tak było przez pierwszy tydzień stosowania, potem skóra chyba się przyzwyczaiła. Po myciu nadal jest ściągnięta, ale delikatnie. Żel-krem także bardzo dobrze razi sobie ze zmywaniem makijażu, jedynie tusz trzeba zmywać dwa razy. Skóra po użyciu żelu jest oczyszczona, jednak o odżywieniu, czy nawilżeniu w moim przypadku nie ma mowy. Krem jest konieczny.

Cena 4,99. Pojemność 150ml.

Podsumowanie:

Moim zdecydowanym faworytem jest żel micelarny i następnym razem to właśnie jego wybiorę. Szczególnie lubię go za to, że jest bardzo delikatny. Skóra po użyciu żelu nie jest ściągnięta ani wysuszona, a nawet można powiedzieć, że jest nawilżona. Natomiast delikatny żel-krem łagodzący u mnie w tej kwestii się zupełnie nie sprawdził. Co prawda po pierwszym tygodniu używania uczucie ściągnięcia i wysuszenia skóry zmalało, jest jednak odczuwalne. Oba jednakowo radzą sobie ze zmywaniem makijażu. Wydajność mają podobną. Zapach w przypadku żelu micelarnego delikatny, a w przypadku delikatnego żel kremu wyraźnie wyczuwalny, perfumowany. 

Miałyście okazję używać żeli Bebeauty? Ciekawa też jestem jakie są Wasze ulubione żele do mycia buzi?

 
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...