Pokazywanie postów oznaczonych etykietą vichy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą vichy. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 28 lipca 2014

Turkus i granat w roli głównej, czyli makijaż z kolorowym akcentem :).

Ten makijaż pokazywałam Wam już w piątek na Instagramie. Od razu zaznaczam, że nie jestem mistrzynią makijażu, dlatego też rzadko je pokazuje. Jednak ostatnio bardzo podobają mi się makijaże z kolorowym akcentem i sama postanowiłam zacząć się tak malować.Teraz bardzo często do uwielbianych przeze mnie brązów i beżu dodaję kolorową, a czasem nawet dwukolorową kreskę, zwykle łączę turkus z granatem i niesamowicie mi się takie zestawienie podoba.











Do wykonania makijażu użyłam:

Twarz: 
  • Podkład Vichy Dermablend 25 Nude
  • Puder w kamieniu Rimmel 400 Natural beige
  • Puder brązujący Soleil Tan De Chanel 917 Sable Rose
  • Róż Clinique 108 Cupid
Oczy:
  • Baza pod cienie Esence
  • Cień Chanel 82 Emerveille
  • Paletka Catrice 040 Never Let Me Go!
  • Kaszmirowy Cień FM Wenge Wood
  • Kredka do oczu Avon Glimmerstick Brights turquoise brust.
  • Żelowy eyeliner Bobbi Brown Denin Ink 28
  • Tusz do rzęs L'oreal Volume Million Lashes So Couture
 Usta:
  • Pomadka Dior Addict 578.

Jak Wam się podoba taki makijaż? Lubicie takie kolorowe akcenty w makijażu?




poniedziałek, 9 czerwca 2014

Nowości w letniej pielęgnacji twarzy:).

Jeśli czytacie mojego bloga już jakiś czas to wiecie, że mam cerę mieszaną w kierunku tłustej, a w dodatku z niedoskonałościami. Wiecie też, że bardzo rzadko jestem zadowolona z kosmetyków, których używam do pielęgnacji twarzy. Może trochę dlatego, że jestem dość niecierpliwa i nie lubię czekać tygodniami, aż dany krem zadziała. Efekty chcę widzieć jak najszybciej się da i kiedy ich nie ma zwykle kosmetyk odstawiam i zapominam o nim na długi czas. Jednak nie tylko moja niecierpliwość mogła być powodem, do mojego niezadowolenia przyczyniły się tez na pewno błędy w doborze pielęgnacji, niewłaściwie dopasowanie kosmetyków oraz nie właściwe ich używanie.

Ostatnio przekopałam internet w poszukiwaniu informacji o pielęgnacji cery takiej jak moja. Bardzo pomocne okazały się filmiki Kasi D i blog Ziemoliny. Znalazłam tam naprawdę mnóstwo cennych informacji. Zwykle osoby z cerą tłustą mają tendencję do wysuszania jej, dzieje się tak wtedy kiedy używają tylko produktów antytrądzikowych i typowych dla cery tłustej. Po drugiej stronie stoją osoby, które twierdzą, że cerę tłustą trzeba przede wszystkim nawilżać. W tym przypadku może znowu pojawić się nadmierne świecenie i zapychanie skóry. U mnie niestety ani jedno ani drugie podejście się nie sprawdziło, co w tej chwili, już tak bardzo mnie nie dziwi. W pielęgnacji cery tłustej trzeba wypracować sobie równowagę między jednym a drugim podejściem.

Bardzo podniosło mnie na duchu i dało nadzieję to, że dowiedziałam się ze skóra tłusta, a nawet trądzikowa może wyglądać zdrowo i ładnie, tylko trzeba o nią odpowiednio dbać i mocno trzymać ją w ryzach. Kluczowa w pielęgnacji cery tłustej jest równowaga między złuszczaniem i nawilżaniem, nie należy zapominać tez o ochronie przeciwsłonecznej.

Wczesną wiosną zaczęłam swoją przygodę ze złuszczaniem kwasami i trwa ona do tej pory. Chodzi mi tutaj o złuszczanie kwasami o dużym stężeniu w gabinecie kosmetycznym. Stosuję kwas migdałowy, ponieważ nie uwrażliwia on skóry na promieniowanie słonecznie. Oczywiście po takich zabiegach nie możemy zapominać o używaniu kremu z filtrem. Odkąd chodzę na złuszczanie kwasem migdałowym stan mojej skóry wyraźnie się poprawił, co bardzo mnie cieszy. Aby podtrzymać ten efekt postanowiłam zmienić nieco pielęgnację mojej cery dopasowując ją do tego co się dowiedziałam. Tak oto w mojej kosmetyczce pojawiło się kilka nowości.



Przede wszystkim zaopatrzyłam się w produkt z kwasami, który bez obaw mogę stosować nawet w lecie. Wybrałam nowy Effaclar DUO + z La Roche Posay, miałam już jego wcześniejszą wersję i byłam z niego zadowolona. Jest to krem zwalczający uporczywe niedoskonałości, zatkane pory i przebarwienia. Nowością w DUO + jest Ceramid Procerad, który pomaga zapobiegać powstawaniu przebarwień po niedoskonałościach. Krem jest nietłusty ma za zadanie długotrwale matować ale zarówno nawilżać skórę, nadaje się także pod makijaż. Można go stosować zarówno rano jak i wieczorem.



Effaclar Duo + jest przeznaczony do pielęgnacji cery trądzikowej, zarówno dla osób bardzo młodych jak i dojrzałych. Trzeba jednak mieć na uwadze to, że taka skóra potrzebuje jeszcze dodatkowego mocniejszego złuszczania, ja w tym celu robię peelingi 40 % kwasem migdałowym. Wykonuje je w gabinecie kosmetycznym. Myślę że DUO + będzie świetny w podtrzymywaniu efektów tych zabiegów. Kupiłam go z myślą o stosowaniu na noc i używam przeważnie na strefę T oraz dodatkowo jeszcze punktowo na zmiany zapalne.

Na policzki, szyje i dekolt stosuję natomiast kolejną nowość czyli Serum nawadniające twarz, szyję i dekolt Hydrain 3 Hialuro. Serum zabezpiecza skórę przed utratą wilgoci – Olej migdałowy z dużą zawartością kwasu oleinowego oraz linolowego ze szczególnie silną zdolnością zmiękczania naskórka i wzmacniania lipidowej bariery ochronnej skóry. Ujędrnia i chroni przed przedwczesnym starzeniem – witamina E wzmacnia działanie antywolnorodnikowe preparatu. Wzmocniony, skoncentrowany system nawadniania skóry – Hialuronic acid – kwas hialuronowy w 15% dawce powoduje 57% wzrost nawilżenia skóry po 15 minutach od nałożenia preparatu i aż 43% nawilżenie nawet po 2. godzinach działania.
Natychmiast wygładza skórę – Velvesil 125 tworzy delikatny film na skórze, wygładzając drobne nierówności.
 

Do stosowania na noc i na dzień. Nie zatyka porów. Skoncentrowana ilość składników aktywnych. Delikatna konsystencja doskonała pod makijaż.
 


Zalecany do: pielęgnacji skóry suchej i bardzo suchej, w stanach mocnego przesuszenia, do kuracji codziennej lub zamiennie z kremem z serii Hydrain3 Hialuro jako wzmocnienie pielęgnacji podstawowej.
Nanieść na twarz, szyję i dekolt równomierną warstwę preparatu i pozostawić do wchłonięcia.




Jak widzicie producent zaleca stosowanie serum do skóry suchej i bardzo suchej, ale jest ono na tyle lekkie , a w dodatku nie zatyka porów, że z powodzeniem możemy go używać nawet do skóry tłustej. Serum polecała Nieesia25 w jednym ze swoich filmików. Kupiłam ja na sporej przecenie w Super Pharm kosztowało mnie nieco ponad 24zł. Możecie się trochę zdziwić jego konsystencją, bo nie jest ono wodniste. Jest to raczej lekka, biała emulsja, pachnie bardzo przyjemnie. Nie trzeba się jednak martwić bo serum wchłania się bardzo szybko i nie pozostawia na skórze lepkiej warstwy. Będzie świetne także na dzień w te dni kiedy będę używać do ochrony przed słońcem np kremu BB lub podkładu z filtrem przeciwsłonecznym.

Jeśli już o filtrach mowa to i w taki kosmetyk postanowiłam się zaopatrzyć. Muszę przyznać ze wstydem, że latami nie przykładałam wagi do ochrony przeciwsłonecznej twarzy. Moja świadomość w tej kwestii zmieniła się około roku temu po przeczytaniu bloga Azjatyckiego Cukru. Jednak ciągle nie mogłam się zdecydować jaki kosmetyk wybrać. Miałam mnóstwo wątpliwości, bo naczytałam się, że filtry są ciężkie i dodatkowo wzmacniają świecenie się skóry, zapychają ją. Moja świeci się już tak mocno, że trudno było mi sobie wyobrazić, żeby miała świecić się jeszcze bardziej. Postanowiłam jednak zaryzykować i wybrałam polecany do cery wrażliwej tłustej i mieszanej Matujący krem Capial Soleil Vichy. Obawiając się trochę zapychania i obciążania cery wybrałam wersję z faktorem SPF 30 UVA + UVB.



Moje obawy okazały się jak na razie zupełnie bezpodstawne, bo na chwilę obecną filtrem Vichy jestem po prostu oczarowana. Pięknie i bez problemu się rozprowadza, nie bieli, wchłania się bardzo szybko, a skóra po jego użyciu pozostaje cudownie matowa.  Krem stanowi świetną bazę pod makijaż, trzeba oczywiście odczekać jakiś czas po aplikacji, przed nałożeniem podkładu. Moja twarz wygląda po nim bardzo dobrze, do tego stopnia, że nakładam go samego i tylko jakieś niedoskonałości maskuję korektorem. Jeśli muszę wyglądać super to wtedy nakładam podkład. Wczoraj byłam na pikniku i dużo czasu spędziłam na dworze w ponad 30 stopniowym upale. Normalnie cały makijaż by mi się rozpłynął w takim gorącu, tymczasem po powrocie do domu przejrzałam się w lustrze i byłam mocno zdziwiona. Okazało się mianowicie, że makijaż ładnie trzyma się na swoim miejscu i tylko strefa T bardzo delikatnie błyszczy. Nie było to takie błyszczenie jak zwykle, tylko naprawdę prawie nie widoczne. Odkąd używam filtra Vichy wróciłam nawet do meteorytów Guerlain, bo delikatne rozświetlenie już mi nie straszne.

Jako, że pod filtry najlepiej nakładać jakiś produkt z Wit. C , ponieważ witamina ta jest antyoksydantem, a niestety filtry chemiczne mogą powodować powstawanie wolnych rodników. Ja używam toniku Clarena, który jakiś czas temu już Wam pokazywałam. 




Nie chcę nakładać dodatkowych warstw pod filtr w obawie przed świeceniem.  Z drugiej strony boję się trochę wysuszenia skóry, dlatego pomyślałam, że po toniku, a przed filtrem będę stosować Żel aloesowy GorVity, który także już Wam pokazywałam. Jest to produkt bardzo lekki, szybko się wchłania i nie tłuści skóry. 



Na chwilę obecną poszukuję jeszcze delikatnego a skutecznego żelu do mycia twarzy. Testuję Effaclar i być może to na niego się skuszę, chociaż nie wiem czy nie wolałabym czegoś jeszcze bardziej delikatnego. Może mi doradzicie coś w tej kwestii?

Oczywiście pełne recenzje wszystkich pokazanych kosmetyków będą się pojawiać w miarę używania. Na obecną chwilę są to dla mnie nowości, ale na tyle wywarły na mnie pozytywne wrażenie, że uważam, iż są to kosmetyki godne uwagi, szczególnie jeśli macie cerę podobną do mojej.




piątek, 18 kwietnia 2014

Wszechstronny płyn micelarny - Vichy, Purete Thermale, Soluzione Micellare 3 in 1 (Płyn micelarny 3 w 1).

Wspominałam Wam już ostatnio, że przechodzę kurację kwasami. W związku z tym musiałam przestać używać do mycia buzi mydełka Clinique i przejść na bardziej delikatny sposób oczyszczania skóry. Wybrałam do tego  Vichy, Purete Thermale, Soluzione Micellare 3 in 1 (Płyn micelarny 3 w 1) i jak się już pewnie domyślacie był to trafny wybór.

 
Obietnice producenta: 

Łączy właściwości mleczka, toniku i płynu do demakijażu oczu.Delikatnie oczyszczona, wrażliwa skóra jest idealnie czysta bez dyskomfortu lub uczucia ściągnięcia. Dokładnie usuwa wszelkie ślady makijażu zarówno z twarzy, jak i oczu, a zarazem tonizuje skórę. Rezultat: czysta, świeża i wyraźnie delikatniejsza skóra. Hypoalergiczny. Zawiera wodę termalną z Vichy. 
 
Testowany na skórze wrażliwej. Produkowany według ścisłych norm przemysłu farmaceutycznego. Skuteczność potwierdzona pod kontrolą dermatologiczną


Skład:   

Aqua, Hexylene Glycol, Glycerin, Poloxamer 184, Disodium Cocoamphodiacetate, Disodium Edta, Panthenol, Polyaminopropylyl Biguanide, Parfum.


Moja opinia:

Płyn jest zamknięty w przezroczystej plastikowej butelce, także widać ile jeszcze kosmetyku nam zostało. Zakrętka jest zamykana na klik, otwór przez, który wylewamy płyn jest odpowiedniej wielkości, możemy precyzyjnie dozować micel bez zbędnego rozlewania. 



Konsystencja jest wodnista typowa dla tego rodzaju kosmetyków. Ma bardzo delikatny przyjemny zapach. Skusiłam się na niego, bo dostałam kupon z Super Pharm i zamiast 45 zł zapłaciłam 19 zł, a już wcześniej zużyłam miniaturowe opakowanie. Nie żałuje, bo płyn micelarny okazał się świetny. Rzadko się zdarza, żeby kosmetyk spełniał wszystkie obietnice producenta, a w tym przypadku właśnie tak jest. Jest to kosmetyk 3 w 1, który ma nam zstąpić mleczko, płyn do demakijażu oczu oraz tonik i muszę przyznać, że w moim przypadku właśnie tak jest. Micel Vichy doskonale zmywa makijaż, radzi sobie z pudrami, podkładem i innymi kosmetykami kolorowymi. Skóra po jego użyciu jest dokładnie oczyszczona i domyta, tak że w ogóle nie korci mnie, żeby jeszcze po nim umyć buzię żelem. Płyn się na szczęście nie pieni, bo bardzo tego nie lubię. Jest niezwykle delikatny dla skóry, nie podrażnia jej, skóra po jego użyciu nie piecze nie jest zaczerwieniona. Idealnie zastępuje tonik. Koi, tonizuje, uspakaja podrażnioną skórę. Bardzo dobrze mi się sprawdzał po kwasach. Błyskawicznie się wchłania, nie pozostawia na skórze żadnego filmu, prawie tak jak jakbym przemyła twarz samą wodą. Większość płynów micelarnych nie nadaje się niestety do zmywania makijażu oka, z Vichy jest inaczej. Bardzo dobrze radzi sobie ze zmywaniem cieni, kresek, a nawet tuszu do rzęs. Wystarczy przyłożyć nasączony płynem wacik do oka, poczekać chwilkę i zetrzeć makijaż. Wszystko bardzo ładnie schodzi. Nie wiem tylko jak poradziłby sobie z makijażem wodoodpornym, bo takiego nie robię. Co jeszcze jest bardzo ważne nic a nic nie szczypie w oczy. Nawet jeśli większa ilość płynu wpadnie do oczu i tak nic a nic nie podrażnia. 

Podsumowując jeśli od płyny micelarnego wymagacie nie tylko zmywania podkładu i pudru, szukacie kosmetyku wszechstronnego, skutecznego, a zarazem delikatnego koniecznie zainteresujcie się micelem Vichy. Będzie także idealny na wyjazdy, bo zamiast żelu do mycia buzi, płynu do demakijażu oczu i toniku możecie zabrać tylko płyn micelarny 3w1 Vichy i on doskonale Wam te kosmetyki zastąpi. Jedynie cena regularna mogła by być niższa, ale często można go upolować na promocji za mniej niż połowę ceny. Na pewno jeszcze nie raz będę do niego wracać.

Macie jakieś doświadczenia z płynem micelarnym Vichy?

niedziela, 30 marca 2014

Kolorowo Mi - Podkłady, których obecnie używam :)

W tym tygodniu trochę zaspałam z serią Kolorowo Mi, bo wpis powinien był się pokazać na początku tygodnia, a dzisiaj mamy już niedzielę, także zdążyłam w ostatniej chwili. Chcę Wam dzisiaj pokazać podkłady, których obecnie używam, a w następnym wpisie będzie o moich pudrach.




Podkłady:

  • Lumene Duble Stay Mineral Makeup w kolorze 01 cream beige - jest to podkład mineralny, ma kremową ale dość lekka konsystencję, kolor jest jasny, wpadający w beż, jednak nawet jak moja buzia była lekko opalona wyglądał na niej bardzo dobrze. Podkład ładnie stapia się ze skórą i jest na niej praktycznie nie widoczny. Wymaga przypudrowania, krycie określiłabym jako lekkie, ale wystarczające.



  • Lancome Teint Miracle  Kreator naturalnego światła w kolorze natural light - i tu będziecie zaskoczeni, bo jest to podkład rozświetlający, a na dodatek przy moich problemach ze świecącą skórą spokojnie mogę go używać. Nie powoduje on u mnie wzmożonego błyszczenia, mam nawet wrażenie, że świecę się znacznie mniej. Jest to też podkład nawilżający i ma konsystencję, która w podkładach najbardziej mi odpowiada. Jest bardzo lejący i wodnisty, bo w dużej mierze składa się z wody. Mam wrażenie, że stapia się ze skórą i staje się niewidoczny. Krycie określiłabym jako lekkie w kierunku średniego. Skóra po jego użyciu jest wygładzona, rozświetlona albo raczej rozpromieniona. Nie jest to jednak niezdrowy blask, wręcz przeciwnie. Jest także nietłusty i zawiera filtr  SPF 15. Bardzo go lubię, a mam już tylko odrobinkę.




  • Vichy Dermablend Podkład korygujący w kremie wkolorze 25 nude -  jakbym miała go określić jednym słowem to było by to chyba: dziwny. Jest to podkład mocno kryjący, więc na pewno dla osób, które lubią naturalny efekt się nie nada. Ma gęstą kremową konsystencję. Przy aplikacji trzeba uważać, bo łatwo sobie zrobić maskę. Zdecydowanie lepiej wygląda nakładany gąbką lub pędzlem niż palcami. Kolor początkowo wydawał mi się idealny, ale teraz mam wrażenie, że jest za ciemny. Zdecydowanie wymaga przypudrowania, bo jeśli nałożę go samego skóra zaczyna się bardzo szybko świecić. Jest to jeden z podkładów którego wydaje mi się, że nie lubię, ale ciągle używam :). Ostatnio wpadłam na pomysł i mieszam go z podkładem Bouriois Healthy Mix Serum., dzięki czemu jest ciut jaśniejszy i ma lżejszą konsystencję. Mimo tego że jest gęsty i kremowy nie obciąża jakoś nadmiernie skóry.



  • Bouriois Healthy Mix Serum podkład w żelu w kolorze 52 -  ten podkład ma bardzo fajny owocowy zapach i lekką konsystencję. Dobrze rozprowadza się na skórze. Mam jego najjaśniejszy kolor i zwykle używam go do mieszania z ciemniejszymi podkładami, tak jak z Vichy Dermabled. Muszę powiedzieć, że w tej roli sprawdza się u mnie najlepiej. Oczywiście parę razy miałam go na twarzy solo, bo moja buzia po zimie zrobiła się blada, jednak normalnie kolor jest dla mnie zdecydowanie zbyt jasny. Podkład na pewno wymaga przypudrowania, w przeciwnym razie moja skóra bardzo szybko się świeci, a po przypudrowaniu błyszczenie pojawia się nieco później. Konsystencję ma lekką, ale nie wiem czy określiłabym ją jako żelową. Krycie natomiast ma lekkie w kierunku średniego.
Jakoś nie jestem w stanie używać cały czas jednego podkładu, zwykle dlatego że mimo iż wszystkie, które Wam pokazałam bardzo lubię, to tak naprawdę z żadnego nie jestem w 100% zadowolona. W sumie najczęściej ostatnio używam miksu Vichy Dermablend z  Bouriois Healthy Mix Serum.


Znacie ? Używacie, któregoś z moich obecnych podkładów?  A może, któryś Was szczególnie zainteresował i chcielibyście jego dokładniejszą recenzję?


W kolejnym wpisie z serii Kolorowo Mi będzie o pudrach, których aktualnie używam.


piątek, 28 marca 2014

Kilka marcowych nowości:)


Marzec powoli dobiega końca, więc jak zwykle przyszła pora na małe podsumowania. Dzisiaj chciałabym Wam się troszkę pochwalić moimi ostatnimi zakupami. Wczoraj wybrałam się do Super Pharm, bo dostałam od nich  40% zniżkę na dowolny kosmetyk kolorowy, a potrzebowałam tusz do rzęs. Przy okazji kupiłam też płyn micelarny, ponieważ kosmetyczka zabroniła mi mycia buzi żelem. Wstąpiłam też całkiem niechcący do Rossmana. Jeśli jesteście ciekawi co udało mi się kupić, zapraszam do oglądania.


  • Green Pharmacy Szampon do włosów suchych z olejem arganowym i granatem - skusiłam się na niego ze względu na to, że nie zawiera SLS, a potrzebowałam w miarę delikatnego szamponu. Jak na razie umyłam nim włosy tylko raz i są bardzo przyzwoite, w dodatku szampon bardzo łanie pachnie.
  • Nivea Long Repair Odżywka odbudowująca do włosów łamliwych rozdwajających się lub długich - tej odżywki zużyłam już około połowę i muszę przyznać, że jestem zachwycona jej działaniem. Świetnie służy moim włosom, dzięki niej i serum olejowemu, w marcu moje włosy przeszły bardzo pozytywną przemianę.
  • Garnier Ultra Doux Odżywka pielęgnacyjna z olejkiem avocado i masłem karite - jeszcze jej nie używałam, ale czytałam o  niej wiele pochlebnych recenzji i mam nadzieję, że będzie równie fajna jak ta Nivea.


  • Liliputz Płyn ułatwiający rozczesywanie włosów - kupiłam go z myślą o włosach córki, bo zawsze rano mamy problem, żeby się bezstresowo uczesać. Jak na razie  mogę powiedzieć tylko, że płyn ma beznadziejny spryskiwacz, który zamiast rozpylać delikatną mgiełkę, chlapie wielkimi kroplami i moczy włosy.
  • Babydream Szampon - tego szamponu chyba nie muszę nikomu przedstawiać, kupiłam go ponownie po jakimś czasie nie używania, głównie z myślą o dzieciach.


  • Isana olejek do kąpieli - bardzo lubię olejki do kąpieli, bo skóra po nich jest zupełnie inna niż po żelach, ten Isany ma na dodatek świetną cenę, zapłaciłam za niego nieco ponad 4zł. Jest też jedno ale, a mianowicie zapach. Nie wiem czy się do niego przyzwyczaję, bo pachnie po prostu jak tran! Chociaż mam nadzieję, że mi się zdawało, bo tylko raz go użyłam.
  • Alterra Mydełko różane i oliwkowe - mam je pierwszy raz i w sumie nie wiem czego się po nich spodziewać, ale muszę powiedzieć, że różane pięknie pachnie.
  • Kamill Intensive - dawno nie używałam kremów z Kamill, a kiedyś je bardzo lubiłam., dlatego żeby je sobie przypomnieć skusiłam się w Rossmanie na miniaturę i już żałuję, że nie wzięłam dużego opakowania.


  • Vichy Purete Thermale 3w1 Płyn micelarny -  Kupiłam go w Super Pharm, bo miałam na niego dużą zniżkę. Mam nadzieję, że będzie fajny, zwłaszcza, że po pierwszych użyciach wypada pozytywnie.
  • L'oreal Ideal Soft Łagodzący tonik oczyszczający - kupiłam go po poprzednim złuszczaniu kwasami i przez 1,5 tygodnia zużyłam połowę. Tonik ma żelową konsystencję, ładnie pachnie, jednak skład niezbyt mi się podoba i następnym razem wybiorę inny.

  •  Mydełko naturalne w płynie z nanosrebrem - natknęłam się na nie na wizażu, na wątku o pielęgnacji skóry trądzikowej. Nie używam go co prawda do mycia buzi tylko do ciała. Niestety problemy z trądzikiem mam też na plecach. Jak na razie efekty są bardzo zadowalające.


  •  L'oreal Volum Million Lashes So Couture Tusz do rzęs -  ma bardzo fajną silikonową szczoteczkę, która precyzyjnie rozdziela rzęsy, świetnie je też wydłuża, a co najfajniejsze ma bardzo przyjemny zapach. Zupełnie inny niż tusze, jakby lekko perfumowany, mam tylko nadzieję, że nie będzie męczący.
I to już wszystkie moje zakupy. Używaliście może tych produktów? Coś Was szczególnie zainteresowało?

piątek, 22 listopada 2013

-40 % - moje zdobycze :).

Wszyscy idą do Rossmana, ja poszłam do Super Pharm :). Chciałam sobie kupić, odżywkę do włosów i może jakieś serum do twarzy, albo podkład. Ale, że jeszcze nigdy chyba nie udało mi się kupić tylko tego po co przyszłam, moje zakupy ostatecznie wyglądały tak:




  •  Garnier Fructis Goodbye Damage Ekspresowa Kuracja do włosów zniszczonych z rozdwojonymi końcówkami - 10,49 zł. Koleżanka mi ją bardzo polecała, mam nadzieję, że i u mnie się sprawdzi.


  • Uriage Woda Termalna - 11,99 zł. Kolejne opakowanie, bo jest świetna i w tej cenie naprawdę opłaca się ją kupić.


  • Yoskine Mikrodermabrazja Szafirowy Peeling Przeciw Zmarszczkowy - 18,59 zł. Peelingu miałam już okazję próbować i jest świetny, bardzo się cieszę, że dostałam go w takiej cenie.


  • Biovax Eliksir Wygładzająco Nawilżający - 17,90 zł. Miałam kiedyś próbkę tego olejku i moje włosy bardzo go polubiły. 


  • Vichy Dermablend -47,99 zł. Szukałam podkładu na zimę i prawdę mówiąc, miałam kupić ten nowy Vichy Dermablend, przeznaczony do całego ciała. Jednak panie konsultantki od dermokosmetyków, twierdziły, że na twarzy robi straszną maskę i w końcu się nie zdecydowałam.


  • Ściereczki czyszczące do mebli skórzanych - 3,99 zł. Przydadzą się do wyczyszczenia torebek :).


  • Colgate Max White One. Była akurat w dobrej cenie nie całe 8 zł.

W fajnej cenie były także kosmetyki Uriage i Bioderma, miałam nawet ochotę na krem i maskę Uriage i serum z Biodermy, ale w końcu się nie zdecydowałam. Myślałam też o Flavo C, ale niestety nie łapało się na promocję.

A jak Wasze zakupy? Upolowałyście jakieś perełki? Kto był w Rossmanie, a kto w Super Pharm?


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...