piątek, 4 kwietnia 2014

Farba z apteki + loki na prostownicy = nowa fryzura :)

Od mojej ostatniej wizyty u fryzjera minęły równo 2 miesiące, więc przyszła już najwyższa pora na ufarbowanie włosów. Odrosty były już na ponad 3 cm. Specjalnie jednak zwlekałam dłużej z farbowaniem bo chciałam, żeby poprzednia farba jak najbardziej się wypłukała. Jak wiecie używałam Joanny Multi Color Cream w kolorze 40 cynamonowy brąz, jednak na dłuższą metę farba ta okazała się dla moich zniszczonych włosów zbyt mocna. Szukałam czegoś bardziej delikatnego i tak trafiłam na farby Biokap, które możemy kupić tylko w aptece.



 Wybrałam kolor 4.06 kawowy brąz i moim zdaniem wyszedł bardzo fanie. Na szczęście nie okazał się za ciemny i poradził sobie z pokryciem siwych włosów. Postanowiłam też zaszaleć i moje zawsze proste włosy dzisiaj są pokręcone :). Mam nadzieję ze Wam się spodoba taka fryzura zobaczcie sami :) Ja jestem bardzo zadowolona. Loki były robione prostownicą.








Włosy znowu skróciłam, niestety ostatnie cięcie mimo, iż dość drastyczne nie usunęło jeszcze wszystkich zniszczonych włosów. Tym razem zdecydowałam się także na delikatne cieniowanie, dzięki czemu fryzura nabrała lekkości .

Jak Wam się podoba moja nowa fryzura? Wolicie proste włosy czy loki? 


Poprzednie cięcie możecie zobaczyć tutaj :

 


niedziela, 30 marca 2014

Kolorowo Mi - Podkłady, których obecnie używam :)

W tym tygodniu trochę zaspałam z serią Kolorowo Mi, bo wpis powinien był się pokazać na początku tygodnia, a dzisiaj mamy już niedzielę, także zdążyłam w ostatniej chwili. Chcę Wam dzisiaj pokazać podkłady, których obecnie używam, a w następnym wpisie będzie o moich pudrach.




Podkłady:

  • Lumene Duble Stay Mineral Makeup w kolorze 01 cream beige - jest to podkład mineralny, ma kremową ale dość lekka konsystencję, kolor jest jasny, wpadający w beż, jednak nawet jak moja buzia była lekko opalona wyglądał na niej bardzo dobrze. Podkład ładnie stapia się ze skórą i jest na niej praktycznie nie widoczny. Wymaga przypudrowania, krycie określiłabym jako lekkie, ale wystarczające.



  • Lancome Teint Miracle  Kreator naturalnego światła w kolorze natural light - i tu będziecie zaskoczeni, bo jest to podkład rozświetlający, a na dodatek przy moich problemach ze świecącą skórą spokojnie mogę go używać. Nie powoduje on u mnie wzmożonego błyszczenia, mam nawet wrażenie, że świecę się znacznie mniej. Jest to też podkład nawilżający i ma konsystencję, która w podkładach najbardziej mi odpowiada. Jest bardzo lejący i wodnisty, bo w dużej mierze składa się z wody. Mam wrażenie, że stapia się ze skórą i staje się niewidoczny. Krycie określiłabym jako lekkie w kierunku średniego. Skóra po jego użyciu jest wygładzona, rozświetlona albo raczej rozpromieniona. Nie jest to jednak niezdrowy blask, wręcz przeciwnie. Jest także nietłusty i zawiera filtr  SPF 15. Bardzo go lubię, a mam już tylko odrobinkę.




  • Vichy Dermablend Podkład korygujący w kremie wkolorze 25 nude -  jakbym miała go określić jednym słowem to było by to chyba: dziwny. Jest to podkład mocno kryjący, więc na pewno dla osób, które lubią naturalny efekt się nie nada. Ma gęstą kremową konsystencję. Przy aplikacji trzeba uważać, bo łatwo sobie zrobić maskę. Zdecydowanie lepiej wygląda nakładany gąbką lub pędzlem niż palcami. Kolor początkowo wydawał mi się idealny, ale teraz mam wrażenie, że jest za ciemny. Zdecydowanie wymaga przypudrowania, bo jeśli nałożę go samego skóra zaczyna się bardzo szybko świecić. Jest to jeden z podkładów którego wydaje mi się, że nie lubię, ale ciągle używam :). Ostatnio wpadłam na pomysł i mieszam go z podkładem Bouriois Healthy Mix Serum., dzięki czemu jest ciut jaśniejszy i ma lżejszą konsystencję. Mimo tego że jest gęsty i kremowy nie obciąża jakoś nadmiernie skóry.



  • Bouriois Healthy Mix Serum podkład w żelu w kolorze 52 -  ten podkład ma bardzo fajny owocowy zapach i lekką konsystencję. Dobrze rozprowadza się na skórze. Mam jego najjaśniejszy kolor i zwykle używam go do mieszania z ciemniejszymi podkładami, tak jak z Vichy Dermabled. Muszę powiedzieć, że w tej roli sprawdza się u mnie najlepiej. Oczywiście parę razy miałam go na twarzy solo, bo moja buzia po zimie zrobiła się blada, jednak normalnie kolor jest dla mnie zdecydowanie zbyt jasny. Podkład na pewno wymaga przypudrowania, w przeciwnym razie moja skóra bardzo szybko się świeci, a po przypudrowaniu błyszczenie pojawia się nieco później. Konsystencję ma lekką, ale nie wiem czy określiłabym ją jako żelową. Krycie natomiast ma lekkie w kierunku średniego.
Jakoś nie jestem w stanie używać cały czas jednego podkładu, zwykle dlatego że mimo iż wszystkie, które Wam pokazałam bardzo lubię, to tak naprawdę z żadnego nie jestem w 100% zadowolona. W sumie najczęściej ostatnio używam miksu Vichy Dermablend z  Bouriois Healthy Mix Serum.


Znacie ? Używacie, któregoś z moich obecnych podkładów?  A może, któryś Was szczególnie zainteresował i chcielibyście jego dokładniejszą recenzję?


W kolejnym wpisie z serii Kolorowo Mi będzie o pudrach, których aktualnie używam.


piątek, 28 marca 2014

Kilka marcowych nowości:)


Marzec powoli dobiega końca, więc jak zwykle przyszła pora na małe podsumowania. Dzisiaj chciałabym Wam się troszkę pochwalić moimi ostatnimi zakupami. Wczoraj wybrałam się do Super Pharm, bo dostałam od nich  40% zniżkę na dowolny kosmetyk kolorowy, a potrzebowałam tusz do rzęs. Przy okazji kupiłam też płyn micelarny, ponieważ kosmetyczka zabroniła mi mycia buzi żelem. Wstąpiłam też całkiem niechcący do Rossmana. Jeśli jesteście ciekawi co udało mi się kupić, zapraszam do oglądania.


  • Green Pharmacy Szampon do włosów suchych z olejem arganowym i granatem - skusiłam się na niego ze względu na to, że nie zawiera SLS, a potrzebowałam w miarę delikatnego szamponu. Jak na razie umyłam nim włosy tylko raz i są bardzo przyzwoite, w dodatku szampon bardzo łanie pachnie.
  • Nivea Long Repair Odżywka odbudowująca do włosów łamliwych rozdwajających się lub długich - tej odżywki zużyłam już około połowę i muszę przyznać, że jestem zachwycona jej działaniem. Świetnie służy moim włosom, dzięki niej i serum olejowemu, w marcu moje włosy przeszły bardzo pozytywną przemianę.
  • Garnier Ultra Doux Odżywka pielęgnacyjna z olejkiem avocado i masłem karite - jeszcze jej nie używałam, ale czytałam o  niej wiele pochlebnych recenzji i mam nadzieję, że będzie równie fajna jak ta Nivea.


  • Liliputz Płyn ułatwiający rozczesywanie włosów - kupiłam go z myślą o włosach córki, bo zawsze rano mamy problem, żeby się bezstresowo uczesać. Jak na razie  mogę powiedzieć tylko, że płyn ma beznadziejny spryskiwacz, który zamiast rozpylać delikatną mgiełkę, chlapie wielkimi kroplami i moczy włosy.
  • Babydream Szampon - tego szamponu chyba nie muszę nikomu przedstawiać, kupiłam go ponownie po jakimś czasie nie używania, głównie z myślą o dzieciach.


  • Isana olejek do kąpieli - bardzo lubię olejki do kąpieli, bo skóra po nich jest zupełnie inna niż po żelach, ten Isany ma na dodatek świetną cenę, zapłaciłam za niego nieco ponad 4zł. Jest też jedno ale, a mianowicie zapach. Nie wiem czy się do niego przyzwyczaję, bo pachnie po prostu jak tran! Chociaż mam nadzieję, że mi się zdawało, bo tylko raz go użyłam.
  • Alterra Mydełko różane i oliwkowe - mam je pierwszy raz i w sumie nie wiem czego się po nich spodziewać, ale muszę powiedzieć, że różane pięknie pachnie.
  • Kamill Intensive - dawno nie używałam kremów z Kamill, a kiedyś je bardzo lubiłam., dlatego żeby je sobie przypomnieć skusiłam się w Rossmanie na miniaturę i już żałuję, że nie wzięłam dużego opakowania.


  • Vichy Purete Thermale 3w1 Płyn micelarny -  Kupiłam go w Super Pharm, bo miałam na niego dużą zniżkę. Mam nadzieję, że będzie fajny, zwłaszcza, że po pierwszych użyciach wypada pozytywnie.
  • L'oreal Ideal Soft Łagodzący tonik oczyszczający - kupiłam go po poprzednim złuszczaniu kwasami i przez 1,5 tygodnia zużyłam połowę. Tonik ma żelową konsystencję, ładnie pachnie, jednak skład niezbyt mi się podoba i następnym razem wybiorę inny.

  •  Mydełko naturalne w płynie z nanosrebrem - natknęłam się na nie na wizażu, na wątku o pielęgnacji skóry trądzikowej. Nie używam go co prawda do mycia buzi tylko do ciała. Niestety problemy z trądzikiem mam też na plecach. Jak na razie efekty są bardzo zadowalające.


  •  L'oreal Volum Million Lashes So Couture Tusz do rzęs -  ma bardzo fajną silikonową szczoteczkę, która precyzyjnie rozdziela rzęsy, świetnie je też wydłuża, a co najfajniejsze ma bardzo przyjemny zapach. Zupełnie inny niż tusze, jakby lekko perfumowany, mam tylko nadzieję, że nie będzie męczący.
I to już wszystkie moje zakupy. Używaliście może tych produktów? Coś Was szczególnie zainteresowało?

wtorek, 25 marca 2014

Pyszna i banalnie prosta pasta z avocado.

Dawno nie było na blogu nic do jedzenia, więc trzeb to koniecznie nadrobić. Wrzuciłam dzisiaj min na Istagramie takie oto zdjęcie z pytaniem co z tym zrobić ? 


Dowiedziałam się, że można z avocado przygotować kilka przysmaków, ale najbardziej zainteresowałam mnie pasta do kanapek i makaron z avocado. Zdecydowałam się jednak w pierwszej kolejności na pastę, a makaron zrobię następnym razem.

Wyszła tak pyszna, że postanowiłam się z Wami podzielić przepisem.

Czego użyłam do zrobienia pasty:
  • jedno dość spore dojrzałe avocado
  • 4 jajka ugotowane na twardo
  • 2 duże rzodkiewki 
  • 2 łyżki majonezu
  • 2 ząbki czosnku
  • sok z cytryny
  • sól 
  • pieprz czarny
  • pieprz cytrynowy

Avocado i jajka rozgniotłam widelcem, rzodkiewkę utarłam na tarce, a czosnek pokroiłam drobniutko.  Wszystko razem wymieszałam z przyprawami, sokiem z cytryny i majonezem. Pastą posmarowałam kanapki. Wyszły naprawdę pyszne, nawet dzieci zjadły bez marudzenia :). 









Smacznego!

Lubicie avocado? Macie jakieś swoje sprawdzone przepisy?

niedziela, 23 marca 2014

Makijażowa chciejlista :)

Widziałam ją już nie raz, ale sama nigdy nie robiłam takiej listy. Myślę jednak, że to całkiem niezły pomysł, przynajmniej będę miała sprecyzowane czego potrzebuję i ograniczy ona przypadkowe zakupy. Tyle teorii, a czas pokaże jak wyszło w praktyce ;). 


  • Korektor pod oczy i tutaj nie mam pojęcia jaki, liczę na to, że mi coś podpowiecie. Myślałam o  MAC Pro Longwear, ale nie obraziłabym się gdyby coś tańszego okazało się równie dobrze. Macie jakieś swoje typy wśród korektorów?

  • Krem BB Clinique, miałam okazję go testować i moja skóra wygląda po nim naprawdę fajnie i naturalnie, a co najważniejsze nie świeci się tak bardzo. Mam wielką ochotę na pełnowymiarowe opakowanie.

  • Bronzer The Balm Bahama Mama, widzę go ostatnio coraz częściej i mam coraz większą chęć spróbować. W sumie to na rozświetlacz tej firmy też bym miała przygarnęła, chociaż w moim przypadku to chyba niezbyt rozsądne, bo i tak się strasznie świecę.

  • Tint Benefit,  mam na niego ochotę już od jakiegoś czasu, ale chyba na początek spróbuję z jakimś tańszym zamiennikiem, bo nie wiem czy sobie z nim poradzę. szczególnie jeśli chodzi o użycie jako róż :).

  • Pędzle do makijażu. Potrzebuję pędzla do nakładania podkładu, do różu, do bronzera i do blendowania i nakładania cieni. Myślę o pędzlach Hakuro, ale może podpowiecie mi coś innego w rozsądnej cenie. Macie może swoje sprawdzone pędzle i możecie mi polecić konkretne?

  • Puder sypki utrwalający, co prawda mam w domu dwa, ale potrzebuję czegoś co by sobie poradziło z moją świecącą cerą. Pomyślałam o Clinique Blended Face Powder & Brush, transparentny puder sypki, bo już kiedyś go miałam i dość miło go wspominam. 

  • Paletka cieni Sleek au naturel. W sumie nie posiadam żadnej większej paletki cieni, a ta ma fajne naturalne kolory. Myślę, że mogłabym jej często używać.



To tak z grubsza produkty pierwszej potrzeby :). Ciekawa jestem czy znacie te kosmetyki i czy mieliście z nimi do czynienia? a może podpowiecie mi  swoich ulubieńców w tych kategoriach?



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...